podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.

Myśli obce

piątek, 25 stycznia 2013

- Goodnight my love.

- Nie zasługuję na takie miano. Wzajemnie spokojnej i kolorowych.

- Thats why its called unconditional. 

czwartek, 06 października 2011

Schatzu machnął ręką, ogarniając tym gestem cały wieczorny Nowy Jork: buchające laserowymi światłami i wielkimi ruchomymi holografiami, okryte łuną różnokolorowego blasku i zanurzone we mgle nieustającego hałasu miasto z kilkudziesięcioma milionami mieszkańców.

- Proszę to sobie wyobrazić, proszę to sobie tylko wyobrazić...!

Hunt patrzył na niego i widział kolejnego samozwańczego proroka hermetycznej religii, głosiciela nowego ultrazjadliwego kultu. Te rumieńce, ten szczery uśmiech, ta duma unosząca pierś, ten ogień wiedzy.

- Chce pan, żebym to przesłał wzwyż? - spytał. Schatzu zszedł o kilka stanów energetycznych w dół, po czym puścił oko do Nicholasa.

- Dawno już posłałem - rzekł. - Myśli pan, że inaczej cokolwiek bym panu powiedział?
Hunt odwrócił wzrok. Więc poszło; już przesądzone. Sam nie bardzo wiedział, czego się właściwie przestraszył.

Ciemne okna jednak kusiły. Niczym natrętna mucha, krążyło tuż ponad powierzchnią świadomości wspomnienie zgryźliwego uśmiechu Numeru 5. Swoją drogą, jakże się on nazywa? Wiedział, bo przecież nieraz czytał dossier tamtego, ale jakoś nie mógł sobie przypomnieć.

Wrócił Hunt do Centrali. Dyżurny potwierdził: piąty sarkofag był już pełen. Nicholas zjechał zatem piętro niżej. Nic nie mógł poradzić: ręka sama sięgała, by zdrapać świeże strupy. Z masochistyczną determinacją maszerował przez puste korytarze. Nie zdawał sobie nawet sprawy, jak mocno zaciska szczęki. Raz dojrzał swe odbicie w naściennym lustrze i aż przystanął. Źle z tobą, Nicholas, już nawet krok ci zesztywniał. Cofnij ty ramiona, unieś nieco głowę. No. Lepiej.

Korytarze Centrali były puste nie tylko ze względu na porę: w istocie nigdy nie panował w nich tłok. Względy bezpieczeństwa uniemożliwiały zatrudnianie w Programie ludzi pracujących tylko przez internet, lecz i tak większość zleceń Zespołu wykonywano poza Centralą. Korytarze - wyłożone ciemnozielonym chodnikiem, o ścianach pokrytych gustowną boazerią - upodabniały Centralę do biur starych, konserwatywnych kancelarii prawniczych. Nicholas szedł w ciszy.

Na wewnętrznych drzwiach sali sarkofagów ktoś nabazgrał zielonym flamastrem: ŻYCIE PO KONTAKCIE. Hunt odruchowo uniósł dłoń, by to zmazać, ale niespodzianie uderzył go autentyczny humor owego graffiti i powstrzymał się. Czy już tak nisko upadłem? - pomyślał wszedłszy. Taka to ze mnie karykatura szefa, co tropi i tępi dowcipy podwładnych?

Numer 5 leżał w sarkofagu najbliższym drzwiom. Tak, jak i pozostałym pogrążonym w śpiączce, spod półprzeźroczystych warstw nadopiekuńczej maszynerii dobrze widać było tylko pozbawioną wszelkiego napięcia i wyrazu twarz. Hunt po raz pierwszy widział Czarnego (a raczej teraz już tylko jego puste ciało) bezpośrednio, bez zafałszowań przekazu elektronicznego; na żywo. A po prawdzie - Nicholas wydał z siebie niepewny chichot - na martwo.

Dotknął policzka nieprzytomnego mężczyzny. Ciepły Wydało mu się to dziwnie nienaturalne. Powinien być zimny. Z trudem powstrzymał powtórnie podchodzący mu do gardła chichot. Wiedział, że dyżurny lekarz widzi go na swych ekranach, a mimo to nie mógł opanować dłoni. Dotarła do oczu Numeru 5, nakryła powieki, palce nacisnęły na gałki oczne.

Jacek Dukaj Czarne Oceany

poniedziałek, 03 października 2011

You're taking a ride to the underworld where death lurks in dark corners and trouble is never far away. Wild gangs rule by fear and prey on the weak, lone killers haunt the highways and dark forces move through the shadows. In this lowlife realm of freaks and psychos only the tough or the streetwise survive. And you might be big, but to stay big you've got to keep moving, stay sharp and hit first.

Enter a deadly future where no prisoners are taken, and the killing never stops.

Enter the underworld.

sobota, 23 października 2010
M (17:05)
taki koles ode mnie ze studiow
M (17:05)
suszyl sobie spodnie w piekarniku i je przypalil
poniedziałek, 17 maja 2010

Pan Tulipan uniósł drążcą dłoń.

- Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?

NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.

- Kiedy?

TO MOMENT, rzekł Śmierć, POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

Terry Pratchett, Prawda

niedziela, 31 stycznia 2010

Spostrzeżenie #1

Michal (26-01-2010 19:31)
lol, nie moge z mojej starej
Michal (26-01-2010 19:31)
nie lubi ogladac filmow sensacyjnych albo tam gdzie sie zabijaja
Michal (26-01-2010 19:31)
a z zaciekawieniem oglada reportaze o morderstwach, o pobiciach, typu tvn uwaga itp
Michal (26-01-2010 19:32)
mowie to mojej starszej a ona: "nie o morderstwach! tylko jak np. dzieci do beczek wkladali..."

Lenahtana komentarz #1: Lol. Ale faktycznie, moja mama ma to samo, jak i wiele osób (głównie kobiet).

Spostrzeżenie #2

Michal (28-01-2010 10:29)
http://www.youtube.com/watch?v=UNnBlMB3L84
Michal (28-01-2010 10:29)
lol, gosciu opowiada na waznym spotkaniu o nowym produkcie a ubral sie jak ciec

Lenahtana komentarz #2: Kucze, to jest Steve Jobs z Apple, już trochę stary i zużyty, ale jednak ten Steve Jobs z tego Apple... Nie jestem ich fanem, ale nawet ja wiem, że Jobs od dawna zawsze tak się ubiera na prezentacje nowych produktów, to chyba ma byc część jego geekowsko-luzackiego stylu, może nawet staranie wystudiowana przez jakiegoś PR-owca... A przychodzi ignorant i rozwala cały misterny image w pizdu! ;D Zupełnie nowy punkt widzenia i kolejne celne spostrzeżenie Michała.

piątek, 25 grudnia 2009

Następnego dnia postanowił Jezus udać się do Galilei. Wówczas spotkał Filipa i rzekł mu: "Pójdź ze mną!" Filip zaś pochodził z Betsaidy, ojczystego miasta Andrzeja i Piotra. Spotkawszy Natanaela Filip powiedział mu: "Znaleźliśmy tego, o którym pisał w Zakonie Mojżesz oraz prorocy: Jezusa, syna Józefa z Nazaretu." Natanael odparł: "Czyż może z Nazaretu wyjść coś dobrego?" A Filip rzekł do niego: "Pójdź i zobacz!" Jezus ujrzawszy Natanaela zbliżającego się ku niemu powiedział o nim: "Oto naprawde Izraelita, w którym nie ma fałszu." "A skąd mnie znasz?" - zapytał go Natanael. Jezus zaś tak mu odpowiedział: "Zanim Filip cię przywołał, widziałem cię, jak stałeś pod drzewem figowym." Natanael odrzekł mu: "Mistrzu, ty jesteś Synem Bożym, tu jesteś królem Izraela." Jezus odpowiedział mu: "Wierzysz dlatego, że ci powiedziałem; iż widziałem cię po drzewem figowym. Ujrzysz rzeczy większe niż to." A potem dodał: "Zaprawdę, zaprawdę powiedam wam: Ujrzycie niebo otwarte i aniołów Bożych, jak wstępują i zstępują na Syna Człowieczego."

Jan I, 43-51

poniedziałek, 23 listopada 2009

Wiemy, że 2012 nas zawiedzie, bo tak naprawdę nic się nie stanie.

Wygląda na to, że 1984 też nas zawiódł.

Najtrudniej dostrzec to, co jest najbardziej oczywiste.

Najbardziej przeraża to, co widzimy codziennie.

 

huxley_vs_orwell1.png

huxley_vs_orwell2.png

piątek, 06 listopada 2009

Analityk X Trade Brokers Przemysław Kwiecień uważa, że wzrost cen złota jest spowodowany głównie spekulacjami ze strony zachodnich funduszy inwestycyjnych. Ekspert podkreśla, że kruszec drożeje pomimo, że popyt na wyroby jubilerskie maleje od 10 lat, a w wyniku kryzysu spadł znacząco.

(c) onet.pl

Lol. Kiedy próbuję podążać podobnymi ściezkami logiki jak cytowany pan, to wychodzi mi, że wartość pieniądza papierowego powinna być skorelowana z cenami papieru toaletowego.

poniedziałek, 02 listopada 2009
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10