podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
poniedziałek, 21 września 2009

Gdzie byliśmy rok temu?

Rok temu wydawało nam się, że dostaliśmy kosza. Rok temu świetnie bawiliśmy się w parku wodnym, ale woda była bardzo gorzka. Rok temu zmarł dziadek. Rok temu ostatni raz postawiliśmy stopę w tamtym Krakowie. Rok temu byliśmy młodsi o rok.

A później dostaliśmy pomidora z narysowaną mordą i świeczką wbitą w skórkę. I był to najlepszy tort urodzinowy jaki kiedykolwiek dostaliśmy.

A tym roku trochę się nie udało być znowu w skałach na 21.09, ale na 23 się chyba uda ;)

poniedziałek, 07 września 2009
piątek, 04 września 2009

Nath (19:09)
dlaczego opery z zewnątrz zawsze są takie ładne, a przedstawienia operowe takie chujowe?
Dj (19:10)
zeby ludzi ostrzec, ze liczy się wnętrze, a nie duże cycki

Tak na fali zakazania żarówek 100 W i całej dyskusji z tym związanej... spostrzeżenie: upadamy nisko. O ile wyrażenie 'żarówka energooszczędna', jako nazwa świetlówki kompaktowej, już się na stałe przykleiło śmierdzącym, obślizgłym klejem do języka każdego z nas i siedzi tam głęboko w gardle, smyrając w migdałki, a oczywiście jest nieprecyzyjne, bo w żarówce żarnik się żarzy i z niego światło, a w świetlówce takowego żarnika nie ma, to jednak szczytem są wynalazki typu: żarówka diodowa (?), halogen LED (???) i im podobne. I to nie są żadne wynurzenia tudzież wynaturzenia z 'forumów', tylko nornalnie z etykiet na półkach sklepowych.

To jakby nazwać prom samochodowy 'żaglówką z silnikiem', bo też pływa.

wtorek, 01 września 2009

Koło rybek naszły mnie różne refleksje. Np taka:

Gdzie śpią samochody? Osiedle klockowych bloków, dopiero kilka lat temu upstrzone kolorowymi plamami tudzież rybkami na ścianach, już nie jest Wielką Sypialnią Miasta. Teraz to już jest Wielki Parking Miasta a.k.a. Wielka Sypialnia Samochodów. Właśnie w momencie, kiedy szaro-asfaltowo-betonowo-śmieciowe paskudztwa pozostałe tu po budowie 30 czy tam 40 lat temu zaczęły zarastać na dobre zielenią a krzywe chodniki zostały zastąpione nowymi i schludnymi, właśnie w tymk momencie eksponencjalnie zaczęły rozmnażać się parkingi. Jak okiem sięgnąć - parkingi. Upchnięte pomiędzy bloki a drzewa, wpełzające na chodniki, zajmujące tereny dotej pory należące do trawy.

Druga refleksja naszła mnie teraz: jak się idzie do kibelka na trochę dłuższe posiedzenie, to nie warto brać laptopa bez okularów. Tak więc przepraszam za ew. literówki, ale ich po prostu nie widze.

Jakie to przyjemne widzieć jak komuś jest fajnie ;D

11:21, lenahtan
Link Dodaj komentarz »