podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
niedziela, 15 sierpnia 2010
Kompilacja zdjęć z telefonu. Fotostory. Słowa wymyśl sobie sam.
poniedziałek, 09 sierpnia 2010
Chyba powinienem zacząć pożyczać od ciebie nicka, my dear. I nie mam na myśli tego z Baczyńskiego.
niedziela, 08 sierpnia 2010

kropla
 

Reklama w Newsweeku. Żenujące jest to, że gówno sprzedaje się jako miód.

Gwoli wyjaśnienia - Kropla Beskidu jest jak woda z kranu, może trochę lepsza, no i nie ma chloru. To NIE JEST woda mineralna, to jest woda źródlana. W każdym markecie można kupić butelkowaną wodę źródlaną po jakieś 50gr, może maks 1zł za butelkę 1,5l. I taka tania woda NICZYM nie różni się od Kropli Beskidu, która jest paradoksalnie droższa od wielu smacznych i zdrowszych wód MINERALNYCH. A na marginesie, to jeśli woda źródlana ma za mało składników mineralnych, to może być niezdrowa i wypicie dużej ilości może powodować niedobór minerałów. I właśnie to zawartość minerałów jest przecież podana na etykiecie, więc jeśli konsument jest rozsądny i popatrzy na etykiety, jak sugeruje ta perfidna reklama, to na pewno wybierze coś innego niż Kroplę Beskidu.

Tak więc jeśli kupujesz Kroplę Beskidu, albo jakiegoś jej klona, jak silnie promowaną ostatnio nową markę Górska Natura, to miej świadomość, że koncerny (w przypadku KB chyba Coca Cola) dymają cię w dupsko bez wazeliny. Smacznego!

wtorek, 03 sierpnia 2010

Przy okazji porządków w piwnicy przeprowadzanych z rodzicami doszedłem do ciekawych wniosków. A w zasadzie to doszedłem do nich w czasie postpiwnicznego siedzenia w pełnej wannie i czekania aż centymetry kurzu na skórze rozpuszczą się i spłyną. Ale zacznijmy od standardowego algorytmu:

  1. To, co powinniśmy wyrzucić z mieszkania prosto na śmieci, wędruje w 99,99% przypadków do piwnicy.
  2. Wszystko to leży w piwnicy w wielkim ścisku i nieładzie, cierpliwie gromadząc kurz.
  3. Po paru latach, kiedy już "nowe" stare rzeczy, spływające ciągle z mieszkania, przestają się mieścić w piwnicy, należy Zrobić Porządek. Wtedy to wywala się jak Bóg przykazał na śmietnik wszystkie "stare" stare rzeczy.
  4. Ku przerażeniu/rozpaczy okazuje się, że po kilku latach leżakowania w piwnicy i dokładnie tydzień lub miesiąc po wywaleniu na śmieci, ta właśnie rzecz którą wyrzuciliśmy, niesłychanie by nam się przydała.

Wnioski powierzchowne są sprzeczne, bo punktu 4 można użyć zarówno jako argumentu za niewyrzucaniem niczego z piwnicy, nawet jak się już wysypuje (bo przecież w końcu się przyda - podejście pseudo-racjonalne), jak i jako argumentu za wyrzucaniem wszystkiego z mieszkania prosto na śmieci, z ominięciem przystanku piwnicznego (bo przecież moment, kiedy rzecz by się przydała, przychodzi ZAWSZE dopiero PO wyrzuceniu na śmietnik - podeście deterministyczne)

Wniosek głębszy jest taki, że nasze umysły robią sobie z nas jaja, bo wrażenie pt. "cholera 5 lat leżało w piwnicy - tydzień temu wyrzuciłem - a teraz by się przydało" wynika głównie z tego, że przez większą część życia nie mamy pojęcia co też leży w naszej standardowej zagraconej piwnicy, i przypominamy sobie o tych wszystkich tych gratach dopiero wtedy, kiedy je Robimy Porządek. Czyli, w wielu sytuacjach faktycznie graty w piwnicy przydałoby nam się, ale nie pamiętamy o nich albo nie wiemy o nich albo nie myślimy o nich. Wynosimy tam rzeczy po to, żeby nie zawadzały nam w fizycznej przestrzeni domu - ale to samo dotyczy przestrzeni mentalnej umysłu. Ergo, w większości przypadków nie ma sensu tam nic wynosić, lepiej od razu na śmieci.

O, Cthulhu, gdzieżeś się podział, kiedy potrzeba ciebie było?

Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło, jak widać.

Wyścig o największe Imperium Zła na polskiej "scenie" "politycznej" przypomina mi analogiczne zawody wśród megakorporacji komputerowo-internetowych. Co do fanów i fanatyków PiS nie należało mieć nigdy wątpliwości - banda głównie naiwniaków i frajerów, będących przy okazji fundamentalistami. Jednak mimo wszystko jestem zaskoczony wydarzeniami wokół krzyża spod Pałacu Prezydenckiego. Imperium Zła Kaczyńskiego zaczyna wyglądać prawie tak groźnie jak Imperium Zła Rydzyka kilka lat temu. Niby nie powinno to dziwić, bo jedno w zasadzie wywodzi się z drugiego, ale niepokojąca jest malejąca średnia wieku. O ile Imperium Zła Rydzyka stopniowo, brutalnie to ujmując, wymiera, to na zdjęciach na onetach wśród zadymiarzy spod krzyża było sporo osób koło 50., 40. (młodszych raczej nie liczę bo w każdej grupie oszołomów zawsze znajdzie się mniej więcej taki sam odsetek młodych ludzi, młodych więc głupich). Powoduje to u mnie spore obawy, że Imperium Zła Kaczyńskiego może rosnąć w siłę i we wpływy. Jednocześnie nie należy zapominać o Imperium Zła PO (tutaj ciężko znaleźć konkretną osobę), które po wygranej Komorowskiego pręży muskuły. Zauważyć można, że prezydent Kaczyński prawdopodobnie zawetowałby podniesienie podatków przez PO, chociażby dla zasady. Oczywiście sam by je chętnie podnosił, ale PO by w tym chyba nie poparł. (Nie żebym sam był taki sprytny żeby na to samemu wpaść, takie teorie wyczytałem w internetach i przekonałem się do nich). Tak więc jesteśmy jak zwykle w dupie. Z jednej strony Imperium Zła PO które zapewne za jakiś czas będzie się ludziom kojarzyć z rokiem 1984, a z drugiej strony Imperium Zła Kaczyńskiego, które będzie aż kipieć od ziejących nienawiścią "katolików" i "partiotów".

Zastanawiam się czasem, co tu jest bardziej prawdopodobne: czy ci wszyscy ludzie są tak potwornie ogłupieni, tj. fanatycy Kaczyńskiego naprawdę wierzą w mit rycerza Kaczyńskiego jadącego na koniu Solidarności z krzyżem zamiast kopii oraz wszyscy młodzi i wyluzowani ludzie, którzy z braku zastanowienia głosują na PO bo jest "cool" i postępowa i nieobciachowa jak PiS - czy ci wszyscy ludzie są tak ogłupieni, czy to może ja zapętliłem się w samouwielbieniu swego autooświecenia i wywyżaszam się ponad wyimaginowane masy jako członek elity widzącej więcej prawdy? Miliony ludzi zgłupiały czy ja ześwirowałem? Brzytwa Ockhama zawodzi.