podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
czwartek, 29 lipca 2010

Kiedy myślałem, że zrobiłem odkrycie muzyczne roku, poczyniłem jeszcze większe odkrycie. I tak oto gwiazda Mux Moola okazała się conajmniej nową jeśli nie supernową, która zabłysła jasno ażeby znudzić mi się po 3 dniach, przytłoczona przez masywnie srogą czarną dziurę w postaci Pendulum. Nigdy nie słuchałem drun'n'base, a trance zazwyczaj mnie odrzucał, aż tu nagle Nathanela wymiotło z butów. Tak właśnie brzmi rekonfigurująca się czasoprzestrzeń.

Lem wielkim pisarzem był. Dukaj wielkim pisarzem uznan będzie. Czarnooceanowe teleconfessions urealniają się w postaci opisu infobota na gg: Chcesz pogadać z losowo wyszukaną osobą? Napisz pomoc na gg:xxxx. Kto wie, może trafi się na telepatę? Swoją drogą, powstał jakiś semi-amatorski film oparty na tym konkretnie wątku powieści. Zadzwoń, zawsze znajdzie się jakiś anonim, który posłucha. A że czasem też wysłucha twoich myśli... Zaiste, przewrotna idea to była. Jedyny ratunek w oddaleniu. Przewrotna zaiste.

My sweet Sensi is sweet as almost always. Małe przelotne kontakty są równie ważne jak długie rozmowy. Wiem, że jak upadnę, to zawsze mogę wyciągnąć rękę po dobre słowo. A nawet nie muszę nic wyciągać.

W psychice Nathanela-wspinacza powoli coś się wygina i łamie. Jednak elastyczność barier jest jeszcze wysoka, wiem, że jeśli przestanę napierać na własne lęki i opory, to one wyprostują się jak łuk, odskoczą jak katapulta i uderzą mnie w twarz i ambicję. Ale już blisko złamania ich.

Jeszcze tylko normalnego zajęcia brakuje.

niedziela, 25 lipca 2010

"A jak było u Sensi?"

Fajnie było.

bilety

Zatoczyło się koło. Poznałem niektóre miejsca które widziałem 2,5 roku temu (aż trudno uwierzyć że to tyle czasu, nie?). Poznałem nowe miejsca, np. fajny park z wielkimi stawami, wielką górą i malutkim aquaparkiem. Poznałem rodziców oraz Justynę, którą i tak znam z widzenia tak doskonale, że aż dziwnie było patrzeć na jej twarz i przedstawiać się. Zataczanie koła objawiło się też tym, że w autobusie wspomnieliśmy rozmowę z autobusu i ogólnie kilka dziwnych zachowań i schiz, które wtedy dały się nam obojgu we znaki, a teraz się z nich śmialiśmy. I bardzo dziwny, bardzo zabawny film.

Zdecydowanie za krótko. Kiedy została nam jedna godzina, wydawało mi się, że potrzebuję jeszcze conajmniej pięciu.

PS. Czy dywan jeszcze pachnie? A jeśli tak to czym, miodem czy piwem? :>

piątek, 23 lipca 2010

Mam tyle do napisania, że aż muszę się posłużyć ilustracją muzyczną:

But some other time.

23:24, lenahtan
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 lipca 2010

I miss my Sensi.

21:09, lenahtan
Link Dodaj komentarz »