podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
wtorek, 28 lipca 2009

Moja nowa miłość:

Nie keyboard oczywiście, tylko te dłonie i to do czego są przyczepione. Chociaż głównie same dłonie.

No i loguję się do tego mBanku i zalogować się nie mogę, napierdzielają mi tam komunikatami jak debilowi że jakieś capslocki, że jakies blokady, a ja ciągle wpisuję dane, za każdym razem coraz wolniej, coraz uważniej, coraz bardziej pewny że przecież dobrze wpisuję, i za każdym razem wywala mi błąd logowania, a mi zablokowało dostęp do banku przez internet. Patrzę pod lewą dłoń, pod którą jakiś genialny projektant umieścił diody, capslock włączony. Nosz...

Swoją drogą, kto wymyślił takie gówno jak capslock? I czy ten sam genialny projektant od diod wymyślił, że w moim kompie capslock jest prawie 2 razy większy od shifta?

Swoją drogą, przydałby się nowy komp. Jacyś chętni dawcy? :)

sobota, 25 lipca 2009

Tak się należy rozprawiać z małym głodem.

veg

Om nom nom nom nom nom nom nom.

środa, 22 lipca 2009

Kongres i prezydent USA ucięli program F-22 Raptor. :(

wtorek, 21 lipca 2009

Lol nie zawiodłem się, a nawet przeszło to moje oczekiwania. Mam tylko nadzieję, że biedni ludzie sobie znajdą pracę, przynajmniej ci, którzy jej będą szukać a nie krzyczeć jacy są pokrzywdzeni przez świat, oraz że policja przyskrzyni jak najwięcej pierdolonych śmieciów którzy rzucali kamieniami w funkcjonariuszy. No, ale show był pierwsza klasa. ;D

Oglądam w tefale relację z zamieszek związanych z przejęciem hali handlowej w Warszawie. W zasadzie to sama hala by mi nawet zwisała, ale jak byłem u Sensi, to spacerując wokół Pałacu Który Pałacem Nie Jest, zobaczyłem taki paskudny blaszak, nie pasujący do parku wokół. Więc zaorać. Ale nie o to chodzi. Po prostu bez żenady, bez kompromisu i bez hipokryzji oglądam zadymę, oczekując długiego, zażartego konfliktu pełnego przemocy. :D I bez współczucia, bo sami sobie zgotowali taki los.

sobota, 18 lipca 2009

Wspomnienie sprzed tygodnia.

martwa_natura.jpg

Później był ciąg dalszy Martwej Natury pt. Zgon (Na Szczęście Nie Mój).

piątek, 17 lipca 2009

Hint: akcja zaczyna się gdzieś od połowy. ;]

"And now Nal_ra knows what's coming, and Nal_ra is probably just wetting himself..."

Obejrzałem dziś film Ucieczka z Nowego Yorku, i musze powiedzieć, że jestem mocno rozczarowany. Jakkolwiek klimaty były zdecydowanie "moje" (przywodziły mi na myśl pierwszego Terminatora i Necropolis z Czarnych Oceanów Dukaja), to jednak cały film był tak zajebiście nudny, że aż nawet mało śmieszył, mimo, że był momentami tak głupi, że aż śmieszny :D Zamotane. W każdym razie, nie działo się tam kompletnie nic, co przywodzi mi na myśl recenzję pewnego innego filmu, jeszcze głupszego. W zasadzie to przez większość czasu główny bohater idzie tudzież biegnie jakimiś ciemnymi ulicami, wokół coś się pali, ale nic innego się nie dzieje. Tak więc 6/10, z czego 3 za klimat, 2 za muzykę, a 1 chyba za Kurta Russela.

Ja w ogóle lubię takie klimaty. Zacząłem się zastanawiać, jak to sprecyzować. Przede wszystkim, chodzi o mocne zakorzenienie w latach 80. I mocne połączenie z science-fiction, ale nie z takim w stylu Star Treka, tylko bardziej jak Łowca Androidów. Ciemne zaułki, synthowa muzyka, post-apokaliptyczna albo cyberpunkowa sceneria, albo chociaż taka pseudo-neo-tech-noir-owa. ;) Klimaty mroczne, ale często z tonami naiwnej nadzieji. Technologia prawie jak magia, ówczesny odbiorca nie potrzebował wytłumaczeń, wystarczyły czerwone diody led i komputery wypluwające całe ekrany pełne bezsensownych liczb. Trochę podarte, długie, szare płaszcze. No i ta muzyka... Ten 'nurt' przewijał się też przez gry komputerowe, ale to już było chyba bardziej na początku lat 90. Może dlatego mam taką nostalgię do takich klimatów. Nawet nie wiem, czy słowo 'klimat' tutaj pasuje. Ciężko to ogarnąć, zdefiniować. Nieuchwytny duch zrodzony w latach 80, poznawany przeze mnie w latach 90, doceniony w latach zerowych.

I'm Christian Bocher, erm, portraying the character of Raymond Gunne, who portrays the character of Dr Levant, which is based on the character Daniel Jackson, portrayed by the actor Michael Shanks, originally portrayed by by the actor James Spader, in the feature film. Are you okay?

- Christian Bocher, grający rolę Raymonda Gunne, grającego postać Dr Levanta, który jest wzorowany na postaci Daniela Jacksona, granego przez Michaela Shanksa, a oryginalnie granego przez Jamesa Spadera w filmie.