podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
czwartek, 31 lipca 2008
(Cały wieczór na ciebie czekałem, wiesz? Cały wczorajszy wieczór. I cały dzisiejszy wieczór. I wczoraj się nie doczekałem. I dzisiaj się nie doczekałem. I jutro się nie doczekam, bo nie będę już czekał.)
23:07, lenahtan
Link Dodaj komentarz »

Dzieńdobry!

A w zasadzie dobrywieczór.

Szukam państwa, które mnie przygarnie.

Preferowałbym miejsce o generlanie łagodnym klimacie, jakaś taka pół-bajkowa kraina, gdzie przez większość czasu jest niewielkie zachmurzenie i nie trzeba się przejmować ani nadmiarem słońca, ani jego brakiem. Z drugiej strony, 2 albo 3 dni w roku mogłyby być bardzo bardzo mroźne. Albo chociaż żeby w tym państwie był jakiś taki śmieszny biegun zimna, gdzie zawsze można pojechać i schłodzić się do zera absolutnego braku myśli. Poza tym, chciałbym, aby kobiety były tam proste jak mężczyźni, a mężczyźni żeby byli prości jak dzieci. Dzieci natomiast mogłyby nie istnieć. Związane byłoby to z Wielkim Planem Wymierania, czyli Współczucie Dla Wnuków 2.0. Nie ma wnuków, nie trzeba im współczuć. Wszyscy po prostu by umarli, a po nich umarłyby biurka przy których siedzą i komputery na których piszą swoje blogi, a potem umarłyby rośliny w ich doniczkach. Doniczki też by umarły, a potem ziemia, nawóz, ewentualne dżdżownice oraz keramzyt czy inne wypełnienie den doniczek - też by umarły, bo przecież wysypałyby się na parapety z braku doniczek. Parapety przytłoczone ciężarem umierania wokół najpierw zwinęłyby się, a później umarły też. Ale to odległa przyszłość, na którą niestety nie mogę jeszcze liczyć. Kolejnym kryterium byłaby życzliwość ludzka, ta prosta, krótka, a nie: wymuszona czy natarczywa. W dodatku nieśmiało pozwalam sobie marzyć, że ustrojem panującym w tym państwie będzie kurwokracja - czyli kolejny naturalny krok w ewolucji ludzkości, zapisany na marginesach dzieł m.in. Marksa, Lenina, Niczego, Wszystkiego i Ediego800 przez anonimowego autora z podziemi biblioteki - ład zapewniający zarówno godziwy byt, jak i godziwy odbyt. Otóż, kurwokracja, oczywiście, jak nazwa wskazuje, jest jedynie drobną modyfikacją demokracji; różni się od niej jedynie tym, że mężowie stanu sprawujący władzę w końcu przyznają się do bycia dziwkami. Ich cena ustalana jest razem z ceną gazu zimnego i akcyzą na stałe paliwo rakietowe. Przez to, jak mawiają, 'wilk szczypie suty i owca daje ciała', bo dzięki zapisanym w konstytucji maksymalnym progom, każdego podatnika stać na wyruchanie jakiejś polito-perystaltyki przynajmniej 3 razy do roku, w ramach zachowania sprawiedliwości i równowagi społecznej.

No więc, szukam azylu. Propozycje (ale jedynie rozsądne, nie chcesz mnie kupić, nie licytuj!) proszę przesyłać na maila nathanel13 (twuj stary maupa) gmail (twoja stara pżygarnęua kropka) com.

Ogłoszenie dałem w innych mediach też, więc zastrzegam możliwość zerwania wszelkich wstępnych umów. 

My interests are broad, I am open to new experience and new challenges. My versatility gives me ability to learn fast, use new tools easily and adjust ways of thinking as required.

Hey, hey, hey, hey, hey, hey... 

Some say a comet will fall from the sky.
Followed by meteor showers and tidal waves.
Followed by faultlines that cannot sit still.
Followed by millions of dumbfounded dipshits.

Some say the end is near.
Some say we’ll see armageddon soon.
I certainly hope we will,
I sure could use a vacation from this

Stupid shit.

One great big festering neon distraction,
I’ve a suggestion to keep you all occupied:

Learn to swim.

Mom’s gonna fix it all soon.
Mom’s comin’ round to put it back the way it ought to be.

Learn to swim.

Fuck L Ron Hubbard and
Fuck all his clones.
Fuck all those gun-toting
Hip gangster wannabes.

Learn to swim.

Fuck retro anything.
Fuck your tattoos.
Fuck all you junkies and
Fuck your short memory.

Learn to swim.

Fuck smiley glad-hands
With hidden agendas.
Fuck these dysfunctional,
Insecure actresses.

Learn to swim.

I’m praying for rain,
And I’m praying for tidal waves.
I wanna see the ground give way.
I wanna watch it all go down.
Mom please flush it all away.
I wanna watch it go right in and down.
I wanna watch it go right in.
Watch you flush it all away.

Nie chce mi się więcej zmyślać, pisać bzdur, starać się, mam dość.

niedziela, 27 lipca 2008

 

On September 16 2007, Blackwater employees in Nisour Square, Baghdad shot and killed 17 Iraqi civilians, at least 14 of whom were killed "without cause" according to the Federal Bureau of Investigation. No charges have been laid.

 

http://en.wikipedia.org/wiki/Blackwater_Worldwide 

Otwierają się wrota nienawiści.
środa, 23 lipca 2008
Twój ruch.
21:33, lenahtan
Link Komentarze (2) »

Cool, bo nie wiem dlaczego, mam spokojny umysł. No ale nie narzekam na to.

Cool, bo klikam właśnie z balkonu, co jest klasą zajebistości samą w sobie, czyż nie? ;]

Cool, bo trochę wieje i mi łydy marzną.

wtorek, 22 lipca 2008
Yawa gnippils speek flesym tub, flesym evas ot deirt.
Próby wyjścia z doliny potencjału i dostania się gdzieś na szczyt fali są trochę jak wspinaczka. A to jest bardzo zabawne, bo w zasadzie nie widać, żeby to wymagało jakiegokolwiek wysiłku. Wystarczy cośtam zrobić, cośtam pomyśleć. Nie to co wspinanie, o nie nie nie - przecież tam się spocić można. Ale podobieństwa czuję podskórnie, odruch mocnego zaciskania palców, wytrzymywanie wysiłku żeby zakończyć ruch, żeby sięgnąć dalej. A jednocześnie ciągłe balansowanie na granicy tarcia buta woli o skałę zniewalającej rzeczywistości, na granicy utrzymania równowagi psychicznej.

jestem niedobry

i

zaraz zwymiotuję 

00:28, lenahtan
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2