podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
środa, 16 czerwca 2010

Mój nowy telefon ma taki ficzer, że jak się odłącza ładowarkę, to pokazuje się komunikat "odłącz ładowarkę od źródła zasilania aby oszczędzać energię". Założenie jest takie, że ładowarka w gniazdku, nawet jeśli niczego nie ładuje, to i tak pobiera trochę energii elektrycznej i wydziela ją głównie w postaci ciepła. Założenie to jest jak najbardziej poprawne. Niemniej jednak nigdy tak nie robiłem i jak zobaczyłem ten komunikat kilka tygodni temu to aż się uśmiechnąłem - i nadal nie miałem zamiaru tak robić. Czasem staram się być pro-ekologiczny, oszczędzać wodę, prąd i w ogóle wszystko, etc etc etc. No ale bez przesady, ładowarka w sieci ale bez obciążenia telefonem to tyle to nic.

Dziś zorientowałem się, że odkąd mam nowy telefon, jednak tak robię.

Pomijając tutaj zupełnie osąd sensowności tego postępowania (w zasadzie to nawet dobry nawyk, ale to nie jest tutaj ważne), to zastanowił mnie sam fakt mojego zastosowania się do drobnej uwagi, którą widziałem na małym ekranie przez jakieś 2,36 sekundy. W dodatku zupełnie mimowolnego zastosowania się. Prawie jak te legendarne (mityczne?) podprogowe reklamy wplatane między klatki filmów.

Pewne drobne sygnały są bardzo ważne. Potrafią zmienić niektóre części człowieka jak woda drążąca skałę.

To tylko szczegół, tak mały, że wręcz szkoda o nim pisać, prawda? Ale z drugiej strony piszę o nim, więc może ma to jakiś sens. W zasadzie, to przecież ma sens, tak samo jak unikanie trybu stand-by, ustawianie ciemnych tapet na monitorach CRT, wymiana żarówek na halogenowe tam, gdzie nie chcemy mieć świetlówek. To wszystko ma sens, powiedział Nathanel. A może tak powiedział komunikat w nathanelowym telefonie komórkowym?

Nie chodzi mi tu o samo oszczędzanie energii, ani na nasz pogląd na oszczędzanie energii, tylko o genezę zmian tego poglądu.

Tak więc szczegół mały, ale jednak zawsze krok do.. przodu, a przynajmniej krok gdzieś, ruszenie z miejsca. Dużo małych kroków, a koło prywatnych poglądów czy tez opinii publicznej się przekręca zgodnie z wyindukowanym kierunkiem.

Wyindukowanym bo to zwykle nie pochodzi od nas, nie zależy od nas, czy ja kiedyś sam chciałem się pierdolić z sięganiem po ładowarkę żeby ją odłączyć z gniazdka w ścianie?

Obronić się przed tym może być ciężko, ale przecież najlepsza obroną jest atak.

Jak kropla drążąca skałę.

To dlatego tak ważne jest, aby rzucać pełne pogardy i nienawiści spojrzenia obcym ludziom, którzy palą za blisko mnie. Niech przyzwyczajają się do negatywnych konotacji.

To dlatego tak ważne jest, aby jak najczęściej kwestionować ogólnie przyjętę poglądy. Trzeba przyzwyczajać siebie i innych do odmiennego myślenia.

To dlatego tak ważne jest, aby wyrzucać tetrapacki, PETy i puszki do kontenera do recyklingu, niezależnie od tego, czy ten recykling później faktycznie następuje czy jest tylko picem-na-wodę. Mechanizacja przyzwyczajeń w pożytecznym kierunku.

To dlatego tak ważne jest, aby mówić o niedostatku wody w kraju, nawet w czasie powodzi, zwłaszcza w czasie powodzi. Niech świadomośc problemu wzrasta.

To dlatego tak ważne jest, aby pokazywać znajomym niezależne gry komputerowe. Niech wiedzą, że poza masowym chłamem istnieje jeszcze w tej dziedzinie coś z duszą za co warto zapłacić.

To dlatego tak ważne jest, aby przy każdej adekwatnej okazji wyszydzać kreacjonizm, deklarując przy tym katolicyzm. Trzeba łamać krzywdzące stereotypy.

To dlatego tak ważne jest, aby zawsze alergicznie reagować na ograniczenia wolności pod pretekstem jej rozszerzania. Niech nienawiść do uszczęśliwiania ludzi na siłę zakorzeni się w rozumach.

I tak dalej, i tak dalej, to jest niezła zabawa.