podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
czwartek, 10 maja 2012

The desert knows we are strangers
Until the sands of time see through our eyes
We could be lost perhaps forever
But there's space in the air
And it's ages till sunrise

00:06, lenahtan
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 maja 2012

Sny - nie miałem ich teraz w ogóle. W raju też nie.

Człowiek-zbiornik-wodny wysłał smsa że musimy iść na Finlandię do lasku, a jako że jest to świecka tradycja którą sam ustaliłem, od razu było wiadomo, że się rozstał z dziewczyną. Jednocześnie w drodze powrotnej z raju padł pomysł kina, jednak szybko u-padł. Ale wszystkie plany na dziś wzięły w łeb po tym jak położyłem się na moment o 16 i obudziłem się o zmroku, który okazał się jednak świtem. 13 godzin snu to jakiś mój rekord, ale też chyba dawno nie miałem tak, żebym nie spał 32 godziny pod rząd z małymi odlotami w samochodzie na 1-2 piosenki.

Moje ręce po raju wyglądały (przed-)wczoraj jak kotlety mielone. Zobaczyłem to dopiero w ciepłej, czystej, ładnie pachnącej i jasnej toalecie na placu postojowym na autostradzie w Austrii, gdzie tych placów mają pełno, a na każdym oprócz ww. toalety jest telefon, przycisk SOS i defibrylator. Na szczęście nie był potrzebny, nawet mimo tego, że 50km sam przejechałem, pierwszy raz w życiu jadąc autostradą, trzecim samochodem jaki w życiu prowadziłem.

Oraz mimo tego że przed tunelem nasz companion-bus był w tylnym lusterku, a za tunelem zniknął. Informacje były sprzeczne: w SMSie napisali że mają żmiję na pokładzie, myśleli że mają skorpiona a był to krocionóg. Jakkolwiek zabawnie było, to dobrze że nic się nie stało, zwłaszcza że nie powinno się robić awaryjnej ewakuacji 9 osób na środku autostrady w nocy.

Raj... to kiedy indziej.

05:39, lenahtan
Link Dodaj komentarz »