podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
czwartek, 29 kwietnia 2010

Poukładało się w głowie. Od razu lepiej. Coś w rodzaju zdrowej normalności - czy właśnie: naturalności - zastyga słodką warstwą lukru. I nawet te ataki na tylne częsci ciała były chyba potrzebne bo w końcu zrozumiałem jakie musiały być dziwne. ;) Więc to też jakby lekcja.

No i American Beauty dołącza do Vanilla Sky, Magnolii i Donniego Darko. Julitta pyta/stwierdza "ty lubisz takie zakręcone filmy prawda?". Na to wygląda.

sobota, 10 kwietnia 2010

A kilka dni temu rozmawialiśmy o tym, że te Tupolewy to całkiem niezłe maszyny...

10:02, lenahtan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 kwietnia 2010

Jest to styl bardzo trudny do opisania. Wyrafinowaną formę drzewa uzyskuje się odrzucając wszystkie zasady sztuki bonsai stosowane w innych stylach. Regułą jest formowanie rzadkich gałązek w 2/3 wysokości drzewa. Inspiracją dla tego stylu były drzewa przedstawione na obrazach twórców południowej szkoły chińskiego malarstwa pejzażowego nazywanej Nanga. Malarze tej szkoły nie byli profesjonalnymi artystami. Wędrowali i mieszkali samotnie w górskich 
szałasach poświęcając się kontemplacji, kaligrafii, poezji i malarstwu. Sposób przedstawiania przez nich drzew uwidacznia wpływy uprawianej pędzelkiem kaligrafii. Niewątpliwie jednak wzorem były drzewa rosnące przez całe lata w ekstremalnych warunkach i im zawdzięczające swój kształt.

Wieloletnia kontemplacja pięknej, surowej górskiej przyrody oraz spokojne i cierpliwe kaligrafowanie. Dalej, samodoskonalenie umiejętności malarskich, w których widoczne są wpływy kaligrafii. Dalej, wypracowanie charakterystycznego stylu w malarstwie, silnie związanego z formą górskich drzew. Dalej, inspiracja tym lokalnym stylem i przeniesienie go, już przez kogoś innego, do zupełnie innej dziedziny sztuki, do bonsai. Dalej, znowu, wieloletnia praca nad doskonaleniem formy, teraz już konkretnej rośliny.

Czy może być coś bardziej formalnego, niż osiągnięty po latach formalizm opisujący właśnie odrzucenie klasycznej formy?

Czy może być coś bliższego harmonii absolutnej?