podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
środa, 30 kwietnia 2008

Damn, chciałem wrzucić video z YouTube a tam:

Embedding disabled by request

No nic, będzie link.

http://youtube.com/watch?v=q1GkKJJduW4

W moim prywatnym światku muzyki klimatycznej/klimatu muzycznego to jest odkrycie porównywalne z pierwszym słuchaniem Guseł Lao Che.

 

No, morze morzem, ale jutro w góry jadę. Lekkie złamanie atmosfery wiosny, przypuszczającej właśnie frontalny szturm na przyrodę i nasze zmysły; złamanie, bo tam śnieg i temperatury okołozerowe; lekkie, bo mi to niestraszne. Chyba.

Tatrzańska ferio-majówka!!

No co bajer znalazłem w książce jednej!

Książce, która do mnie trafiła w sumie dość dziwną drogą.

 

karta książki
 
wtorek, 29 kwietnia 2008
[23:24] <^Michal^^> nie wiem kurwa no
[23:24] <^Michal^^> .... nie wiem, cos... nie wiem gdzie pojdziemy, zobaczymy

Już wiem, dlaczego się wspinam.

Życie wydaje się takie proste, kiedy się wspinasz.

W górę.

Nic poza tym.

 

Boję się tylko, że zmieni się to w ucieczkę przed resztą życia. 

wtorek, 22 kwietnia 2008

W górę zawsze wchodzi się ciężko.

Nieśmiało pojawiają się haki, małe-malutkie, ale można po nich wchodzić wzwyż. Wspinać się prawie ;] Nie znaczy to, że chujni już nie ma - "chujnia była wczoraj, dzisiaj są jej żniwa", jak mi napisał Michał. Ale będzie dobrze. Mała iskra ciepła, bardzo bardzo niematerialny punkt zaczepienia, po którym prawie fizycznie - namacalnie! podciągam się ku światłu dnia.

Give away the stone
Let the ocean take and transmutate
This cold and fated anchor
Give away the stone
Let the waters kiss and transmutate
These leaden grudges into gold.

Psychiczne -> Fizyczne

Jeden kurwa wielki głuchy telefon. Kategoria pieprzonych myśli obcych - bo ja tylko powtarzałem. Nieświadom skutków. W ogóle dziwny dzień pod względem telefonicznym. Miałem zadzwonić do Ż - pojawiła się na gg, zaskakując mnie prawie wszystkim, co pisała - jak zawsze zresztą. Dzwoniłem do Sensi, ale była chyba zajęta. Całą masę czasu w pracy przegadałem przez telefon z ludźmi, z którymi mam wyjechać w maju - Boże, jaki potworny kwas wyszedł! I ktoś tu ma pretensje do M, M ma do mnie, ja mam do Z i generalnie nic nie rozumiem - o co wielkie halo? Co za pierdolona... hipokryzja już chyba? No i naturalnie jebane sprawy rodzinne - jak na ironie, znowu telefon, i znowu wyszło, że powiedziałem za dużo, znowu kurwa mając jak najlepsze intencje! Witki opadają.

Już nigdy nie będę narzekał że dzień w pracy był nudny.

Wolę taki nudny cały dzień niż taki dziwaczny wieczór jak dziś. 

sobota, 19 kwietnia 2008

Podkrzywoniebna Mohikanka ustrzeliła mnie rakietą powietrze-ziemia, i to już dość dawno temu. W końcu nadszedł czas na wyrównanie rachunków... No dobra, może nie wyrównanie, ale po prostu przesłanie tego dalej ;]

Czyli:

  • Obrywam. I'm down!!
  • Linkuję do bloga osoby, która mnie wybrała
  • Piszę o 6 zabawnych/dziwnych rzeczach dotyczących takiego jednego Nathanela
  • Wysyłam to następnym osobom. Fire in the hole!!
  1. Od kilku lat zasypiam przy włączonym telewizorze. Nie zawsze, ale często. Szkoda, że dopiero pare miesięcy temu przypomniałem sobie o mądrej funkcji sleep. =)
  2. Nie umiem obsługiwać telefonów komórkowych innych niż archaiczne nokie. Zwłaszcza dotyczy to nowych telefonów. Mama ma pretensje, że nie umiem jej włączyć obsługi mmsów w nowym telefonie, a ja tam się w głównym menu gubię bardziej niż ona.
  3. Chodziłem strasznie dużo po górach (Tatrach), teraz trochę się wspinam, w wakacje jadę w skały... I okropnie boje się wysokości :D
  4. Zawsze mam burdel na pulpicie. ZAWSZE. Nawet zaraz po tym jak sprzątne. W sumie dotyczy to też każdego miejsca w jakim mieszkam, nawet jeśli to tylko 2 dni.
  5. Kiedy kończy sie papier toaletowy, nie wyrzucam tak po prostu tej tekturowej rolki. Drę ją na kawałeczki i wrzucam do sedesu, żeby zleciała razem ze spuszczaną wodą. Nie wiem po co, ale zawsze tak robię.
  6. Uwielbiam suche pieczywo. Tzn suche w sensie samo w sobie, baz masła i w ogóle bez niczego. Potrafie pół bohenka chleba zjeść na raz.

Ok, nie mam chyba zbyt wielu "znajomych" blogów, więc idzie to "tylko" do randoma, yasuko i bo. Szczerze zastanawiam się, czy któreś z was odpowie... Już jedną taką propozycję wyraziłem, werbalnie, spotkała się z bardzo bardzo bardzo zdecydowaną odmową. Zresztą już tamtego bloga nie ma. No, ale w każdym razie, jedziemy jedziemy jazdaaaaaaaaargh :)

czwartek, 17 kwietnia 2008
!Michał (17:15)
5
!Michał (17:15)
4
!Michał (17:15)
3
!Michał (17:15)
2
!Michał (17:15)
1
!Michał (17:16)
NOWY ROK!!!!!
!Michał (17:16)
!Michał (17:16)
(na nute Sylwestra i odliczajacego Baranowksiego)

Oh yeah, taki ziom śmieszny na sylwestra kilka razy zaczynał odliczanie do północy, pierwszy raz już tak koło 22 chyba... I naturalnie wszyscy się nabierali za każdym razem ;]

W każdym razie przypomniało mi to motyw odliczania, który skądś kojarzyłem, ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd. No i w końcu mnie oświeciło - MP. A po drodze jeszcze znalazłem coś innego, też z odliczaniem i też ze zjebanym humorem :]

Tak więc najpierw ZLAD z MOLVANII a później niepokonany Job Interview Monty Pythona.

środa, 16 kwietnia 2008

studia

 

Albo jednak z komentarzem: przynajmniej wie, czego mu potrzeba ;]

Albo nawet z drugim komentarzem:

Nathanel (7:34)
opis Koniara
Nathanel (7:34)
........
W (7:34)
wiem widzialam
Nathanel (7:35)
=)
W (7:35)
<bezradny>
 
1 , 2