podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
środa, 31 marca 2010

Tak więc ostrzeliwany byłem ostro, chociaż z góry wiedziałem gdzie spadnie połowa pocisków. No i jakoś wyszedłem z tego obronną ręką z pięcioma palcami.

Poza tym... powinienem dawać tutaj więcej kroniki żywota własnego, jeśli ma to dla mnie stanowić jakąś wartość w przyszłości. A więc nadal nie widziałem brata chrześnicy. Kamil strzela mega focha o to że się z nim jeszcze nie spotkałem na piwie. Z Kamilą też powinienem spotkać się, może nie na piwie. Krzesło mi się rozwaliło, naprawiłem, rozwaliło i naprawiłem. Zgubiłem przepustkę, zgłosiłem zgubienie przepustki, znalazłem przepustkę. Dostałem od miłych państwa N. portfel, chociaż niedawno sam sobie kupiłem nowy. Ściemniłem Nataszy F. że jestem bystrzejszy niż naprawdę jestem. Miałem dużo bardzo dziwnych snów. Dostałem uprawnienie do zaglądania ponad chmury od kogoś, kto ma krzywo pod sklepieniem. Wydałem przez ostatni miesiąc dużo pieniędzy, głównie na alkohol.

A tej nocy śniła mi się piosenka Old School Holywood SOADu i śniła mi się Urszula w jakiejś jednoznacznie dwuznacznej sytuacji. To pierwsze przed chwilą się sprawdziło w Winampie, to drugie powtarza się niekomfortowo często.

Sensi wysyła czasem nieśmiałe oznaki szczęścia, i chyba ja mam podobnie.

niedziela, 14 marca 2010

Man wakes up as animal
Halucinates a fire

Man wakes up as a ghost
Bloodless but inspired

Ta piosenka wydaje mi się niesamowitą metaforą stosunku my vs. Wszechświat. Zawsze jest jakiś element greckiej tragedii wymieszanej z cyniczną ironią. Zawsze czegoś chcemy, ale nie możemy, albo musimy, chociaż nie chcemy. Zawsze jest ta dysproporcja między naszymi oczekiwaniami a faktami, między tym co chcemy widzieć a tym co widzimy, między tym co widzimy a tym co jest.

Man wakes up as music
And liberates the calm

Man wakes up as a child
And builds a bridge of charm

Człowiek jest istotą której trudno dogodzić. Może jest to jedna z głównych zalet, która doprowadziła nas tak daleko po szczeblach ewolucji? Po prostu nigdzie i nigdy nie jest nam dobrze, może to motor dla postępu? Pomijając oczywiście jakąkolwiek ocenę tego postępu...

Oh the silence you keep
But I just wanna sleep

Do każdej sytuacji można się dostosować, ale jednocześnie każda sytuacja w końcu przestane nam odpowiadać i zaczyna się to swędzenie ciała albo umysłu albo duszy albo dupy albo czego-tam-jeszcze żeby coś zmienić. A wtedy oczywiście prosimy się o kolejnego ironicznego kopa od Wszechświata, po którym znajdujemy się mniej więcej po przeciwnej stronie wzgędem stanu wyjściowego, co też nam przecież nie pasuje...

A może chodzi tu o coś innego...

W każdym razie Wszechświat uśmiecha się ironicznie, troszkę szyderczo, choć pewnie tak naprawdę ma ochotę szczerze i serdecznie uśmiać się z nas.

Man wakes up as a gun
And doesn't get the joke

Porcupine Tree - Wake as gun

niedziela, 07 marca 2010

Zaczynam z mrożącą krew w żyłach pewnością dochodzić do wniosku, że to uczucie zimnej głuchej pustki w środku nie bierze się z tego co robię ani z tego czego nie robię, nie bierze się z sezonowo chłodnego powietrza za oknem ani ogólnie pogody, nie bierze się z żadnego mokrego poczucia winy ze straconych szans. Nie. To oznacza nieśmiały początek odczuwania... samotności. Brrr, na samo słowo powiało chłodem. Od tej konkluzji robi mi się jeszcze zimniej i bardziej pusto, ale nie chodzi nawet o samą samotność, tylko o to, że zawsze myślałem, że jestem na nią absolutnie odporny. Bo jeśli jednak nie jestem, to znaczy że przede mną otwiera się kolejna lodowata otchłań, a przez nią wiedzie daleka droga. Mam nadzieję, że nie będę później żałował, jeśli zdarzy mi się wybrać podążanie tą drogą przez jeszcze jakiś czas.

Bo przecież nie będę szukał kobiety tylko dlatego, że mi zimno w ręce? Zresztą, od tego mam kogoś ważniejszego.

czwartek, 04 marca 2010

Poza tym, że mam nową siostrę, to Fanek będzie miał brata.

wtorek, 02 marca 2010

w takim promienistym stanie. ;]

krasnal

No po prostu krejzolstwo.

Następnym razem Terminator muahahahaha.