podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
wtorek, 31 marca 2009

Piszą, że dziś ejst 10 rocznica premiery Matriksa. Tak, ten film to było coś. Do dziś może pobudzać do myślenia. I spożywania nadmiernych ilości popcornu.

Jadę w skały chyba na weekend. W końcu! A przede wszystkim, w końcu, idzie wiosna. Ma to naturalnie swoje dobre i złe strony, np. laski zaczynają wychodzić spod futer i pachną ładnie w miniówach, ale też gówna zaczynają wychodzić z trawników i pachną nieładnie.

No więc w skały. Oderwanie. Nie, żeby chandra jakaś, ale przyda się oderwanie.

Mam ochotę już drugi raz czytać Lód. Mój fanatyzm wobec książek Dukaja jest chyba trochę chory. Zwłaszcza, że z samym Dukajem raczej nigdy bym nie chciał mieć do czynienia.

Ale i tak najlepsze są Czarne oceany. Mimo, że co roku coraz bardziej nieaktualne, zdewaluowane, momentami śmieszne wręcz, jak stare sci-fi Lema itp. Ale najlepsze. Necropolis.

I Necrophagist, techniczny death metal stworzony przez Niemca tureckiego pochodzenia, który wygląda na sympatycznego chłopaka, a nie na zjadacza ciał. Ale gra dobrze.

Jednak w tej chwili główną refleksją jest to, że idę się wysrać. Refleksja twarzy w lustrze wody przez którą przebije sympatycznie siedzące w zakrzywieniu rury gówno. Symbolika. 

środa, 25 marca 2009
wtorek, 24 marca 2009

Posiadacze kapitału będą stymulować popyt klasy robotniczej na coraz większe ilości towarów, mieszkań i wytworów techniki. Jednocześnie będą udzielać coraz więcej coraz droższych kredytów na zakup tych dóbr, aż rzeczone kredyty nie będą mogły być spłacane. Niespłacane kredyty doprowadzą do bankructwa banków, które z kolei zostaną znacjonalizowane.

To w rezultacie doprowadzi do powstania komunizmu.

Marks, 1867 rok.

niedziela, 22 marca 2009

Can I have fifty pounds to mend the shed?
I'm right on my uppers.
I can pay you back
When this postal order comes from Australia.
Honestly.
Hope the bladder trouble's geting better.
Love, Ewan

Ewan McTeagle

17:19, lenahtan , Kultura
Link Komentarze (1) »
piątek, 20 marca 2009
Następnym razem, kiedy będziesz wyrzucać jednorazową reklamówkę, przypomnij sobie, że ty też jesteś tylko opakowaniem. Opakowaniem dla genów. Niczym więcej. Wszystko co robisz, wszystko czym myślisz, wszystko w co wierzysz, wszystko czym jesteś - ukartowane, wyrachowane, zaplanowane, na korzyść genów. Ty też jesteś tylko opakowaniem. Też jednorazowym.

Czy mi się wydaje, czy tu były dwa wpisy więcej? Gdzie je wcięło?.... :|

Kuźwa wiem! Nie mogłem się doklikać tutaj przez jakiś czas, widocznie padł im serwer i odtworzyli ze starszego backupu :| Ja pierdzielę jaki brak profesjonalizmu! Ale też nigdzie o tym nie mogę znaleźć, ja wiem, że blox to nie google, jak się wali to nie ma globalnej fali uderzeniowo-informacyjnej na ten  temat, ale jednak...

Cóż.

Chuj by to strzelił.

*strz* 

wtorek, 17 marca 2009

Niestety, jestem ciotą.

Na poparcie tej tezy otwarcie przyznaję się, że lubię Karmi, tzw. piwo dla bab. I to kilka rodzajów. Już najpierwsiejsze Karmi, zwane teraz Classic, jest wyjebane w kosmos, a Poema di Cafe to po prostu iny wymiar rzeczywistości. Teraz wyszło Karmi Black, które już nie jest tzw. piwem dla bab tylko jest piwem dla bab - w przeciwieństwie do reszty odmian zawiera prawdziwy alkohol! Całe zajebiste powalające żulerskie CZTERY procent objętości. Respekt, ajjj. I też mi cholernie smakuje.

Na domiar złego Reddsa też lubię, i to jeszcze najbardziej ciotowatą odmianę SUN.

Jestem ciotą, niestety.

Ale mam to w dupie i cieszę się już że stoi sobie na biurku puszka Mrocznie Czarnego Karmi na jutrzejszy wieczór który nastąpi po długim dniu. Będzie auto-nagroda.

poniedziałek, 16 marca 2009

Ok, to dopiero dziwny mix!

The good, the bad and the ugly...

 

 z Ghosts 18 jako podkładem muzycznym.

Aż wstyd się przyznać, ale nie widziałem jeszcze nigdy tego filmu, więc z tym większą przyjemnością mi się oglądało. I to zakończenie sceny! Lol! :D

Chyba nawet nieźle pasuje, to rosnące napięcie odzwierciedlone zarówno w twarzach jak i z dźwiękach... Dziwne, ale dobre. Prawda?

czwartek, 12 marca 2009
Serwis jest niedostępny z powodu prowadzenia prac administracyjnych codzienne w godzinach 23.00 - 02.00
Lol, a ja zawsze akurat wtedy chcę skorzystać. (zresztą nie tylko ja) 
wtorek, 10 marca 2009

Nie rozumiem tego: oboje chcemy pogadać, a jakoś oboje się tylko męczymy.

I jeszcze ja ci cos chciałem poopowiadać, ale zapomniałem, zresztą nie pasowałoby już, a ty z kolei piszesz, że buzują w tobie słowa, ale tych słów już nie piszesz.

Stupid silly people.

 
1 , 2