podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
piątek, 30 listopada 2012

Szczytem górskim, zimnym, nieporuszonym, skutym lodami. Niewiele mogę zrobić. Albo wchodzisz na górę i cieszysz się widokiem albo czekasz aż góra przyjdzie do ciebie... ale chyba tylko lawiną.

Tak myślę. Tak się obawiam.

Obawiam się też dzisiaj w połączeniu z jutrem i ew. dniami kolejnymi. Ciężka operacja logistyczna. Chociaż może okazać się, że logistyka będzie tutaj najprostsza. Przywiezienie chorej zaniedbanej ciotki z innego miasta. Sorry ciotka, robię to dla mamy, ty jesteś dla mnie obcym człowiekiem, który sam na siebie sprowadził zgubę. Nie pozwolę sobie na marnowanie wysiłków.

Skuty lodami? I tak nie wiem o czym jest ta piosenka, ale brzmi wystarczająco chłodno żeby była w tej chwili atrakcyjna.

09:10, lenahtan
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 listopada 2012

Waiting, day fourteen .

00:10, lenahtan
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 listopada 2012

Waiting, day five.

20:34, lenahtan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 listopada 2012

Waiting, day one.

22:41, lenahtan
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 listopada 2012

There is hope

22:38, lenahtan
Link Dodaj komentarz »