podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
czwartek, 27 listopada 2008

Kim jest do cholery człowiek, który przyczepił się jak rzep do ogona? Nie dość, że często, zdecydowanie za często wpadam na niego tu i ówdzie w czasie i przestrzeni, w okolicznościach w których KOMPLETNIE nie mam na to ochoty (nie żebym kiedykolwiek ją miał), to jeszcze on zawsze MUSI mnie zaczepiać, rozmawiać, po przyjacielsku, prawda, jak starzy znajomi, cześć-cześć, kulturalni koledzy, jakby nie wiedział skubaniec że nigdy go nie znosiłem, a ja głupi daję się wciągnąć w to, bo tak strasznie głupio mi powiedzieć "idź pan w chuj", bo przecież tak się nie mówi, jak kolega tutaj kulturalnie, prawda, z uśmiechem, dzieli się opowieściami co tam u niego, w ogóle.

W ogóle. 

W ogóle, to to jest okropnie płytki gość. Spotykam go w tramwaju, o, przepraszam, to ON spotyka MNIE, gapi mi się w oczy jak wierny pies, ja nie wiem co powiedzieć, wypalam "co tam u ciebie słuchać?" - to zwykle skutecznie wpławia ludzi (nawet jak tego nie chcę :/) - a on mówi że: zarabia teraz tyle a tyle netto za godzinę i ma dziewczynę, obraca się i wyjmuje z tłumu w tramwaju jakąś laskę i dosłownie pokazuje mi. Szkoda że z portfela pieniędzy nie wyjął, żeby mi pokazać, ile zarabia. Ja pierdziele, odkąd go znałem był bardziej ciotowaty ode mnie, ale aż takie kompleksy!?

sobota, 22 listopada 2008

where evil meets geekness

 

and genius meets madness

czwartek, 20 listopada 2008

Hahaha, ciekaw jestem, czy to zupełny przypadek, czy ktoś maczał w tym swoje palce obleczone w rękawice ironii.

Otóż na głównej onetu są dwa linki do dwóch newsów obok siebie, jeden bezpośrednio pod drugim:

  • Potwierdzono, że szczątki z Fromborka to Mikołaj Kopernik
  • Toruń: kolejny astronom współpracownikiem SB

Mega, isn't it? :DDD

środa, 19 listopada 2008
...więc powrót był trochę dziwny, bo na 4 facetów tylko 1 lina, więc najpierw 3 zjeżdżało, a później czwarty schodził na asekuracji. Ale wiecie, to była w zasadzie taka asekuracja towarzyska, jakby ten jeden poleciał, to trzech pozostałych leci z nim.
Piotr Pustelnik (cytat trochę z głowy) 
wtorek, 18 listopada 2008

 

NEW HORIZONS MISSION

Shedding Light on Frontier Worlds

Participation Certificate

Presented to

Nathanel

On June 02, 2005

 

Thank you for joining the first mission to the last planet! A compact disc bearing your name will be included on the New Horizons spacecraft, set for the first voyage to a new class of planets on the solar system's farthest frontier.

Come with us as we complete the reconnaissance of the solar system and unlock the secrets of Pluto, its moon, Charon, and the Kuiper Belt.

 nasalogo


Well, mission to the last planet it is no more, as the last planet became the first planet to lose its planetary status.

Ale cerfyfikat jest, wygrzebany z odmętów sieci. Naturalnie, było tam moje formane imię, nie Nathanel, ale, naturalnie, nie mam ochoty przedstawiać się w sieci imieniem formalnym. Ale w kosmosie to co innego. Jeszcze bym jakiś tytuł dopisał, gdybym mógł.

Prawdziwie geekowska zabawa, to wysyłanie płytek z nazwiskami i innymi takimi. Ale skoro i tak już jakieś tego czy innego rodzaju kapsuły czasu się doczepia do tych biednych sond, to dodanie tam spisu 10 czy 100 tysięcy geeków nie jest wielkim problemem, a jednocześnie pomaga promować eksplorację przestrzeni. No tak, ale target zły, bo jak kogoś kręci taka akcja, to już go przekonywac nie trzeba, no nie?

niedziela, 16 listopada 2008

 

This archive, provided to the NASA Phoenix mission by The Planetary Society, contains literature and art (Visions of Mars), greetings from Mars visionaries of our day, and names of 21st century Earthlings who wanted to send their names to Mars. This DVD-ROM is designed to be read on personal computers in 2007. Information is stored in a spiral groove on the disc. A laser beam can scan the groove when metallized or a microscope can be used. Very small bumps and holes represent the zeroes and ones of digital information. The groove is about 0.74 micrometres wide. For more information refer to the standards document ECMA-268 (80 mm DVD Read-Only Disk).

 

It Came From The Blue Planet

 

wtorek, 11 listopada 2008

Ostatnio znowu, po tylu miesiącach, miałem okazję chwilkę pobawić się trzepaczką-do-głowy, czyli specjalnym drucianym czymś do masażu głowy. I znowu dreszcze, stymulacja, prawie ekstaza. Świetne, uwielbiam to. A Basajew mówi, że jej już się znudziło i tylko ją od tego głowa boli. Z pomieszaniem przerażenia i niedowierzania jej słuchałem, to dla mnie jak herezja jakaś; ale tak na dobrą sprawę, to podejrzewam, że kolczyk w, dajmy na to, łechtaczce też po jakimś czasie przestaje stymulować (o ile oczywiście w ogóle stymuluje)..

Poza tym nie mam na razie nic ciekawego do napisania.

czwartek, 06 listopada 2008
Jakiś czas temu wziąłem do ręki podręcznik do bodajże czwartej klasy liceum, do języka polskiego, Młoda Polska. Wziąłem i poszedłem z nim go kibla, wysrać się. Wbrew pozorom nie jest to żadna obraza majestatu, często zabieram książki do klopa, a im lepsze czy bardziej poważane przede mnie, tym częściej im się zdarza składać tam wizyty. No więc zabrałem się za czytanie jakiegoś manifestu młodopolskowego. Po czym wziąłem patyk (taki do szaszłyków) i zacząłem nim grzebać w utopionej w sedesie kupie, którą zrobiłem. Wróciłem na chwilę do czytania, a później znowu do patyka i kupy. Nie stwierdziłem żadnej różnicy. Skoro nie widać różnicy to po co przepłacać?
wtorek, 04 listopada 2008
Dlaczego nie kasować?
22:26, lenahtan
Link Komentarze (4) »
niedziela, 02 listopada 2008
And,
as they say,
grief is only able to
possess