podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
wtorek, 15 lutego 2011

No, jutro ostatnie jazdy z L na dachu, przynajmniej ostatnie, za które z góry zapłaciłem... bo chyba po niespecjalnie mądrej 2-miesięcznej rpzerwie będę musiał dokupić więcej. A dziś obejrzałem 16 odcinków Big Bang Theory pod rząd, co było równie głupie jak fajne. Wczoraj z kolei obejrzałem w końcu Avatara; nadal nie wiem o co całe halo, słaby film. Dj wspominał o lotach do Londynu za 50zł w kontekście swojego weekendu kawalerskiego, ale chyba jednak się przeliczył (albo raczej, hy! niedoszacował). Po tym jak znudził mnie Perl, zacząłem przyswajać podstawy Javy. Zaprawdę, nie wiem po co, bo to jest dopiero nudne. Zresztą jutro w pracy zaczynam znowu... no, pracować. Koniec obijania się, początek.... nudów. A A. chyba faktycznie wyląduje na Ph.D., co dla mnie jest gdzieś na granicy motywacji i irytacji. Both irrational. Chcę malinowy piknik.

00:12, lenahtan
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 lutego 2011

M.C. Escher, H.R. Giger, proszę przywitać nowego kolegę w gronie ulubionych artystów wizualnych lenahtana:

dean

Roger Dean.

23:01, lenahtan
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 lutego 2011