podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
czwartek, 26 lutego 2009

Zapychając dziurę temporalną między zrobieniem zdjęcia u fotografa a odebraniem zdjęcia od fotografa zaszedłem do antykwariatu. Sprawdziłem półkę z fantastyką - Pratchett mi się nie rzucił w oczy, rzucił się za to Lód i Diuna w tym lepszym tłumaczeniu. Reszty bzdet nawet nie chciało mi się przeglądać, okładki odrzucają. A więc szwędamy się wzrokiem przez wszystkie półki, między alfabetami a kategoriami - za chuja nadal nie rozumiem logiki stojącej za kolejnością książek na półkach, półek na regałach, i regałów wzdłuż ściany. I przypadkiem trafił wzrok ów mójże ten na...

MAŁY ROCZNIK STATYSTYCZNY 1939.

:O Od razu zrobiłem *chwyt* i do kasy, jeszcze zapytałem o Murakamiego, nie ma, zapytałem o cenę Rocznika, 10zł, kupiłem, wyszedłem.

Jedna z zapewne niewielu książek, które w antykwariacie są droższe niż kiedy były nowe; na tylnej okładce jest wydrukowana cena "1zł", obok jest przystemplowane "6zł" a zapłaciłem dychę. Ale warto! Nawet mimo to, że trochę zniszczony, i mimo to, że nie mam za bardzo ochoty czytać kilometrowych list, zestawień i tabelek. A jednak, jest to trochę niesamowite. Kawałek historii. Zestaw całkiem dokładnych danych o stanie ówczesnego społeczeństwa, ówczesnej gospoderki... 20 lat istnienia państwa, budowania go od nowa... i to jeszcze wydany w roku, w którym to państwo zostało starte na proch. 

Tak się zastanawiam... to chyba najstarsza książka jaką miałem w ręku. Chociaż mogę się mylić.

23:13, lenahtan , Kultura
Link Komentarze (2) »
wtorek, 24 lutego 2009

Po wynikach Oscarów Heath Ledger dostał propozycję nowej roli.

Ma zagrać Szkieletora w He-manie.

poniedziałek, 23 lutego 2009

Co za dziwny dzień. Kilka razy pikowanie we wkurwienie, kilka razy wypoziomowanie do spokoju i uśmiechu wewnętrznego.

Odrzucają mnie niektórzy pracownicy politechniki. Adam miał rację - żeby z nimi współpracować, należałoby im kupowac mydło co tydzień. Pozwolę sobie nie podejmować tematu pasty do zębów.

Ale nie tylko o to chodzi. Coś, co miało byc proste, może nie łatwe i przyjemne, ale... no naprawde proste: 1 promotor, 1 temat, 1 student, skomplikwoało się i urosło do trójkątnych rozmiarów zła.

Jestem zmęczony, tak jakbym był zmęczony życiem. Starzeję się, albo to zima się starzeje a ja mam już naprawdę dość wrednej jędzy. Ale czy nie ejst oznaką starzenia niechęć do zimy? Zawsze gardziłem marudami które narzekały na 'białe gówno', teraz z roku na rok coraz wcześniej tracę entuzjazm zimowy.

Jeszcze lada moment będzie trzeba chodzić do parku wygrzewać stare spróchniałe kości.

Przypomniało mi się jeszcze jedno zjebane słowo.

Gąsiennica ma innaczej rozmieszczone narządy w organiźmie niż motyl. 

czwartek, 19 lutego 2009
Żyjemy w Lecie, w Lecie logiki i w logice Lata, kłamstwa prawdziwsze od prawdy, bezpodstawne prawdziwsze od ugruntowanego, kontekstobrak pewniejszy niż całokontekst, a jedyna zima to tylko czasem ta ze zdania "flowers already withered in this endless winter of souls".
23:20, lenahtan
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 lutego 2009

Różnorodność świata mnie zachwyca. I to nawet tego najbliższego. Kiedyś widziałem czeską edycję Koloru Magii Pratchetta. W tej chwili nasywa mi się tylko jedno słowo do opisania - wyjebana (ostatnio nadużywam tego, jak by nie patrzeć, nieładnego słowa). Chociaż nawet nie czytałem. Tzn. technicznie i tak bym nie był w stanie czytać, ale nawet nie próbowałem, po prostu sama idea mnie rozjebała na łopaty.

Dziś, zupełnie przypadkiem, poznałem kolejny piękny produkt przemielenia kultury przez maszynkę do mięsa zwaną język czeski.

 

'My jsme Borg. Vselky odpor je marny. Budete asymilovani.'

 

 

 

 

 

Działa?

 

 

 

 

 

 

Jeszcze nie? 

 

 

 

 

 

 

A teraz? 

 

 

 

borg drone

 

'My jsme Borg. Vselky odpor je marny. Budete asymilovani.'

How about that, punk!?

23:33, lenahtan , Kultura
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 lutego 2009

Hej,

sprawa jest dośc poważna. Źli chwiwi ludzie chcą stworzyć koło Łodzi, a konkretnie koło Zgierza kopalnię odkrywkową węgla brunatnego razem ze spalarnią! O tym, z czym wiąże się taka kopalnia, nie musze chyba nikomu tłumaczyć.

Mogę tłumaczyć tylko jak wygląda miejsce i sytuacja. Tereny, które zostałyby nieodwracalnie (no dobra, odwracalnie, ale czy za mojego życia? wątpię czy za życia moich dzieci) zniszczone i zamienione w krajobraz księżycowy, to dosłownie płuca całego regionu. Okoliczny Las Łagiewnicki jest dla Łodzian jak perła, największy las miejski w Europie, jeden z nielicznych śladów prapuszczy sprzed czasów osadnictwa ludzkiego. W bezpośrednim pobliżu znajduje się też Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich. A także cała masa rezerwatów, pomników przyrody i po prostu ładnych, cichych wiejskich okolic. Tereny te są cenne również z tego powodu, że występują tam bogate złoża soli i wód geotermalnych - i teraz najlepsze - można tam stworzyć uzdrowisko! Jak można na terenie przyszłego uzdrowiska stawiać kopalnię odkrywkową?

Osobną sprawą jest wpływ kopalni na samo miasto. Budowa kopalni odkrywkowej automatycznie niesie za sobą obniżenie poziomu wód gruntowych. A te w regionie łódzkim już są niskie. Miasto jest suche, ziemia jest sucha. Prowadzone od kilku lat (z powodzeniem) wysiłki (kosztujące miliony złotych) rewitalizacji rzeki Sokołówka (przywrócenie naturalnego biegu, naturalnego koryta, utworzenie wielu zbiorników wodnych otoczonych terenami zielonymi), które to wysiłki mają na celu m.in. poprawę jakośi powietrza w Łodzi, poszłyby na marne. Razem z pieniędzmi na to wydanymi. Suche, brudne powietrze. Te resztki rzek które płyną przez Łódź zniknęłyby na zawsze. Sucha, zasolona ziemia nie utrzymywałaby roślin. Łąki, a może tez i pola wokół Łodzi zmieniłyby się w ciągu kilku lat w sawannę. Rolnicy z okolic innych kopalni tego samego inwestora już narzekają na niskie plony, biedę.

Nie wspominając oczywiście o spalarni. Węgiel brunatny zawiera dużo siarki. Siarka siarka siarka siarka siarka. Kwaśne deszcze.

Tak więc trzeba uważać, aby ta katastrofa nie miała miejsca. Niestety, nie jest różowo. W tej chwili władny jest Minister Środowiska. Jeśli on wyda koncesję dla kopalni, będzie to równoznaczne z rozpoczęciem budowy i w krótkim czasie wydobycia. Sprawa wisi na włosku. Dlatego fajni ludzie stworzyli tę

elektroniczną petycję

dzięki której każdy może zostawić swój ślad sprzeciwu dla tej barbarzyńskiej "inwestycji" (ponieważ przyniosłaby całemu regionowi niepoliczalne straty, także czysto finansowe). Petycja ma być, jak mówią twórcy, wysłana ze wszystkimi podpisami do Ministra Środowiska. Na powyższej stronie znajdziecie też odrobinę informacji nt. protestach mieszkańców, trochę o samej kopalni a także o terenach, które miałaby zniszczyć. Szersze informacje na podobne tematy tutaj:

http://niedlakopalni.blog.onet.pl/

Proszę każdego z was, nawet jak mieszka zupełnie gdzie indziej, żeby podpisał się pod tą petycją. To zajmuje tylko chwilę a może mieć realny wpływ na przyszłość całej aglomeracji Łódzkiej w której żyje ok milion ludzi. Nie pozwólcie złym chciwym ludziom zniszczyć naszego miasta!

Dzięki. 

środa, 11 lutego 2009

[miejsce akcji: komentarze do obrazka z jakimś ciachem na JM]

alien_tb - Bojowniczka | 5 godzin temu |
Wolę Delicje- najpierw obgryżć dookoła, zlizać czekoladę z wierzchu, a po włożeniu do buzi zjeść biszkopta i possać galaretkę ^^

krzysiekmistrz - Bojownik | 3 godziny temu |
alien_tb: mogę być Twoją delicją ?? hihi

Faktycznie mistrz :D

wtorek, 10 lutego 2009

coś mi się śniło ostatnio niedawno coś takiego zajebiście ciekawergo że myślałem że koniecznie musze tutaj o tym napisać o ja ale mi się śniło o ja pierdziu!

Ale zapomniałem już co. 

czwartek, 05 lutego 2009

W ciągu ostatnich 2 dni wchodzę na onet jakieś 30 razy dziennie a na joemonster co 20 minut.

Mam już dosyć tej stagnacji, już mnie łeb od tego boli.