podróże przez czas, przestrzeń i myślnię.
Blog > Komentarze do wpisu

-

Opadnie mgła, opadnie kurzawa, lub, używając (nadużywanego zresztą) trybu poetyckiego, niebo się wypali. Wtedy wyłonią się koła zębate, obracające się, powoli, ale jednak coraz szybciej, mechanizm ruszył. Jesienią zawsze coś się dzieje, tej jesieni coś musiało pęknąć. Są zmiany, coraz wyraźniejsze. Wynoszę z płonącego raju co się da, łapczywie chwytam się strzępów cienia drugiego człowieka, bo u mnie są to nasiona czegoś wielkiego, może dobrego, może złego, ale na pewno niesamowitego.

Naturalnie, nie wszystko (czego chcę) uda mi się złapać i zatrzymać dla siebie; tak jak i nie wszystkie pamiątki chcę zachować, niektóre po prostu się przyklejają do mózgu, mimo że uwierają trochę pod czaszką. I tak na przykład złapałem się na lizaniu internetu. Nowa usługa Google: emotions.google.com. A tam nie ma okruchów niczego ani smaków nikogo; tak więc złapałem się na lizaniu rdzy, metalicznie/krwiście smakujące płatki kaleczą szkliwo zebów. Pudło. Zło zło zło, peryskop w dół.

Nie pracuję. Tzn nie chodze do pracy. Umówiłem się, że będę pracował w domu. I tak od tygodnia nie ruszyłem palcem. Nie mam pojęcia jak się z tego wywiąże, nie chce mi się pracować i już. Żebym jeszcze coś innego robił. Ależ robię! Tylko to mało mało mało! Zamieniam się w sępa, idę złapać strzepa. A te strzępy to teraz jak kofeina.

wtorek, 23 października 2007, lenahtan

Polecane wpisy

  • Szary niedzielny poranek

    Chyba wiem, co będzie dalej. Ale szczegółów nie jestem pewny. The darker it gets, the stronger I am. And emptier. A Marlow zbliża się do Kurtza. Nie mogę się do

  • Dieta

    I sit beside the fire and think ... napisał poeta. Który napisał też kilka innych rzeczy, niekoniecznie wierszem, którymi ludzie się podniecają. Ja tam wolę wie

  • Old School Holywood Baseball

    Tak więc ostrzeliwany byłem ostro, chociaż z góry wiedziałem gdzie spadnie połowa pocisków. No i jakoś wyszedłem z tego obronną ręką z pięcioma palcami. Poza ty